niedziela, 3 lipca 2016

taszki

niedziela
wszyscy już w domu
pół dnia padał deszcz (hurra nie muszę podlewać)

chciałam troszku poszyć, ale jakoś nie szło mi za bardzo, mimo pomocnika, tego co zwykle


a tu Ziemek uchwycił naszą z Łajtkiem współpracę, chyba jakieś wyjątkowe paskudztwo szyję bo kotem musiał przysłonić oczy własną łapką



nie wyrobiłam normy na dziś, no trudno, w zasadzie nic nowego :) (przez Łajtka ofc, z nim jak po grudzie)

ale w międzyczasie deszcz przestał padać, to poszliśmy na stację kolejową co nam nową prawie wybudowali, żeby w nieco innym niż własny ogród plenerze pstryknąć fotki torebek, niezbyt dużo, bo się porozchodziły na jarmarkach zanim je obfociłam

Zapraszam :)


Raj Dla Kieszonkowca




Sama Słodycz




Zielony Ogień




Chodźmy Do Lasu




Teksas




Paseczki Forewa




Pikówkeczka




W Prostocie Siła




Brunetka Wieczorową Porą



Kto By Pomyślał




Szybko się uwinęliśmy bo dużo nie było i wracamy do domu, a mamy bardzo blisko, Ziemcio znowu za obiektywem


Stacja kolejowa w nowej niekoniecznie lepszej moim zdaniem odsłonie już prawie gotowa
podobno, powtarzam, podobno, za miesiąc mają uruchomić pociągi
nie, nie pindolino Warszawa-Białystok 2,5 godziny
na razie nasze zwykłe podmiejskie 
w liczbie sztuk dwa - jeden rano do stolicy i drugi po południu z tejże
wielki świecie czekaj, przybywamy o 6.40 

miłego wieczoru z meczykiem (nie wiem, czy będę oglądać, ale jestem za Islandią)
pa

1 komentarz:

  1. Szkoda tej Islandii... ach szkoda!
    Fajoskie taszki! ♥

    OdpowiedzUsuń